piątek, 2 listopada 2012

bang bang bang

 Nie jestem do końca normalna. Bo kto normalny na widok śniegu skacze i piszczy z radości jak dziecko? Nikt. Ale ja tak. Śnieg już stopniał i teraz zostało mi czekanie do grudnia na kolejną falę radości. Pomimo że optymalna temperatura niezbędna mi do życia wynosi 20 stopni celsjusza, to kocham śnieg. Zostało mi z dzieciństwa i wątpię żeby kiedykolwiek przeszło. Zima to moja ulubiona pora roku, jeśli pominąć spóźniające się autobusy i przedzieranie się przez zaspy o 7 rano.
 Uwielbiam łączyć kontrastowe rzeczy. Może nie tyle nie pasujące do siebie, co po prostu z innej bajki. Połączenie skórzanej ramoneski i biker bootsów ze zwiewną, pudrowo różową koszulką wydawało mi się całkiem kuszące. Czułam się w tym trochę jak Debbie Harry w świecie wróżek. Kocham porównywać ubrania do postaci z filmów czy gwiazd. Kiedy noszę spodenki z wysoką talią czuję się jak Baby, a w eleganckiej sukience jestem niczym Holly Golightly przed nowojorskim Tiffany'm. Moda jest dla mnie pewnym sposobem na wcielanie się w różne postaci, a jednocześnie pozwala mi  pozostać w tym sobą. A Wy za co kochacie modę?





 koszulka - sh, spódniczka - sh, ramoneska - New Yorker, buty - no name

6 komentarzy:

  1. ooo, materiał spódnicy mi się nie podoba :pp
    a koszulka dobrze wygląda z kurtką.
    klasycznie. czarno-biało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Marzę o takiej spódnicy lub sukience. Nie mogę uwierzyć, że znalazłaś coś takiego w sh!

    P027

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny set :)
    Pozdrawiam,
    DaisyLine

    OdpowiedzUsuń